niedziela, 24 lutego 2013

Chapter thirteen


ROZDZIAŁ DEDYKOWANY  ♥♥♥LoveZayn♥♥♥

[PERSPEKTYWA VENUS]
Obudziłam z zimna.
Jeszcze zanim otworzyłam oczy wzdrygnęłam się nieprzyjemnie.
‘Miły sen miałam …’- myślę spokojnie.
A potem uchylam powieki.
W pierwszej chwili przerażona wyskakuję z łóżka.
Ale jednak zaraz rozglądam się dookoła i zaczynam się śmiać.
Powoli przypominam sobie co się wydarzyło i zdenerwowana sprawdzam swój nadgarstek.
Z ulgą stwierdzam, że bransoletka jest na swoim miejscu.
Przez dłuższą chwilę przyglądam się swojemu strojowi oraz ogromnej mokrej planie , którą pozostawiłam po sobie na łóżku.
Wzruszam na to ramionami i podchodzę do dużej, drewnianej szafy stojącej w rogu pokoju.
Otwieram ją i wyjmuję sporo za duży t-shirt z Guns’n’Roses i parę szarych dresów.
Zbieram włosy w ociekający wodą kok na czubku głowy i wychodzę z pokoju.
- Siemka. – witam chłopaków siedzących na korytarzu z poduszkami i piwem.
Niall trzymający w ręku gitarę macha mi miło.
- O obudziłaś się. – rzuca z uśmiechem Harry.
- Nie obrazisz się, że pożyczyłam ? – spogląda na niego i wskazuję na noszone przeze mnie ubrania.
- Jasne, że nie. Siadaj z nami. – klepie miejsce obok siebie.
Zajmuję miejsce na poduszce i wsłuchuję się w gitarę blondyna.
Po chwili wszyscy zaczynają śpiewać Tell Me a Lie.
Pomagam im trochę, ale potem blokuję palcami struny gitary.
- A może byście tak zaśpiewali coś z innego repertuaru niż wasz ? – proponuję.
Wszyscy posyłają mi zdziwione spojrzenia.
- Co na przykład ?
Zabieram chłopakowi instrument.
Dostrajam go lekko, a potem zaczynam grać akustyczną wersję ‘Too Close’ Alex’a  Clare’a.
Delikatnie wchodzę w piosenkę i zaczynam śpiewać pierwszą zwrotkę.

You know I’m not one to break promises
I don’t want to hurt you but I need to breathe
At the end of it all, you’re still my best friend
But there’s something inside that I need to release

Chwilę potem ‘wyręcza’ mnie Zayn.

Which way is right? Which way is wrong?
How do I say that I need to move on?
You know we're heading separate ways

Na refrenie włączają się wszyscy pozostali.

And it feels like I am just too close to love you
There’s nothing I can really say
I can’t lie no more, I can’t hide no more
Got to be true to myself
And it feels like I am just too close to love you
So I’ll be on my way

Po refrenie nagle się zatrzymuję.
- Na przykład to. – uśmiecham się.
- Niezła jesteś. – mówi z wyczuwalnym podziwem Liam. – Uczyłaś się kiedyś śpiewać ?
- Moja mama była wokalistką w zespole. Często śpiewała w domu. Trochę podłapałam.
- Myślałaś kiedyś o zrobieniu kariery ? – pyta Zayn.
- Nie … Raczej nie. Moja mama zawsze mówiła, że sława jest tylko pozornie fajna.
Wzruszam ramionami.
Po chwili Harry przerywa niezręczną ciszę.
- Ja chcę zaśpiewać następną. – mówi, a potem nachyla się do Niall’a i szepcze mu coś na ucho.
Ten kiwa tylko głową i zaczyna grać.
W pierwszej chwili nie mam pojęcia co to za piosenka.
Jednak rozpoznaję ją po pierwszych wersach.

I've been looking under rocks and breaking locks,
Just tryna find ya.
I've been like a maniac insomniac,
5 steps behind you.
Tell them other girls,
They can hit the exit,
Check please...
Cause I finally found the girl of my dreams
Much more than a Grammy Award
That's how much you mean to me!

Przez całą pierwszą zwrotkę Harry patrzy się na mnie, a ja uśmiecham się na to.

You could be my it girl
Baby you're the sh*t girl
Lovin you could be a crime
Crazy how we fit girl
This is it girl
Give me 25 to life
I just wanna rock all night long
And put you in the middle of my spotlight
You could be my it girl
You're my biggest hit girl
Let me play it loud
Let me play it loud like..
Oh,oh,oh,oh
Let me play it loud
Let me play it loud like..
Oh,oh,oh,oh
Let me play it loud!

Na migi pokazuję Niall’owi, aby nie przestawał jeszcze grać i, gdy brunet kończy ja zaczynam śpiewać.

You could be my it boy
Baby you're the sh*t boy
Lovin you could be a crime
Crazy how we fit boy
This is it
Give me 25 to life
I just wanna rock all night long
And put you in the middle of my spotlight
You could be my it boy
You're my biggest hit boy
Let me play it loud
Let me play it loud like..
Oh, oh, oh, oh
Let me play it loud
Let me play it loud like..
Oh, oh, oh, oh
Let me play it loud!

Kiedy kończę wszyscy wybuchamy śmiechem.
No … nie wszyscy.
Louis chociaż zawsze był najbardziej wygadany tym razem siedział cicho – wręcz smutny.
Po chwili wstaje i idzie do siebie.
- Co mu jest ? – pytam reszty.
- Evelin wróciła do domu. Trochę mu przykro, ale mu przejdzie. – wzrusza ramionami Zayn.
Krzywię się.
‘Właśnie coś tak brakowało kogoś.’
Nagle atmosfera staje się co najmniej sztywna.
Ziewam z przymusu.
- Wiecie co to ja już może pójdę spać. – rzucam tylko i wstaję z podłogi.
- Pójdę z tobą. – szybko dodaje Harry.- Znaczy … Ja też jestem już bardzo zmęczony. – poprawia się, a ja zduszam na ustach głupawy uśmieszek.
- No chodź, chodź. – śmieję się. – W końcu to twój pokój.
Na odchodne mówię jeszcze wszystkim ‘Branoc !’ i zamykam drzwi pokoju.
Przeciągam się a potem z impetem wskakuję na łóżko.
- Przestań, jesteś taka gruba, że na pewno je rozwalisz. – rzuca sarkastycznie.
Wywracam oczami.
- I kto to mówi ? – odgryzam się i rzucam w niego poduszką.
Chłopak uchyla się i robi minę w stylu ‘Like a Boss’.
Po chwili szybkim ruchem ściąga z siebie koszulkę i wskakuje na łóżko tuż obok mnie.
Czym prędzej zamykam oczy.
Trafił w mój czuły punkt.
Jaki zapytacie ?
Męskie klaty.
To jest gorsze niż uzależnienie – serio !
Po prostu czułam, że jeśli otworzę oczy nie będę mogła przestać się gapić.
- Co jest ? – śmieje się mój towarzysz i zaczyna dźgać mnie w brzuch.
- Możesz … możesz się ubrać ? – dalej nie otwieram oczu.
- A co, przeszkadza ci to ? – nie widzę go, ale czuję, że pręży się jeszcze bardziej.
- Yhy. – przytakuję.
Przez chwilę słyszę jak się śmieje.
- Mój pokój, moje zasady. – odparowuje w końcu.
- Grrr … - wydurniam się i otwieram oczy.
I oczywiście jak się pewnie spodziewacie – mój wzrok od razu pada na klatę Harry’ego.
- Jesteś głupi. – cedzę, zauważając jego głupawy uśmieszek.
Wywraca tylko oczami.
- Idę spać. – dodaję po chwili. – Muszę być w domu o jakiejś 6:30, żeby babcia nie zorientowała się, że wyszłam…
- Jest 5:20. – stwierdza. – Masz jakieś 40 minut snu. Na pewno się wyśpisz. Na 110%.
- Sratatata. – przedrzeźniam go, po czym, przykładam głowę do poduszki. – Kolorowych snów. – szepczę.
- Kolorowych. – odszeptuje i kładzie się za mną.
Zamykam oczy.
Chciałabym zasnąć spokojnie.
Ale nurtuje mnie jedno pytanie.
Dzisiaj było tak miło.
Przez cały czas się uśmiechałam.
Tylko dzięki niemu.
Ale …
Czy ja zaczynam się … w nim zakochiwać ?
*********
[PERSPEKTYWA LOUISA]
W pewnym momencie to stało się zbyt irytujące.
Czemu on ma zawsze większego farta ode mnie ?
Ledwo zerwał z dziewczyną i od tak ma następną.
A mnie jedna dziewczyna zdradziła, a druga dla odmiany  ode mnie uciekła.
Szybko wstaję i idę do swojej sypialni.
 Zirytowany rzucam się na łóżko.
Czy to, że chce, żeby tu wróciła jest bardzo samolubne ?
Pewnie tak.
No i ?
Co z tego.
Może i jestem samolubny.
Ale wole być samolubnym, ale szczęśliwym niż altruistycznym i smutnym.
Poza tym czy proszę o tak wiele ?
Chce jej pomóc.
To z jakich warunkach żyje teraz ona i jej siostra to po prostu jakaś masakra.
To chyba normalne.
A z resztą.
Ona mam swoje życie.
Odeszła z własnej woli, więc jedyne co mi pozostało to poczekać aż wróci …
******************
[PERSPEKTYWA EVELIN]
Kiedy mała zasnęła wstałam cicho i delikatnie, tak, aby jej nie zbudzić.
Oczywiście jak zawsze przeżyłam ,,chwilę grozy’’ kiedy zaczęła się niebezpiecznie kręcić, ale zaraz potem znów zapadła w głęboki sen.
Na palcach poszłam do jej pokoju i wyjęłam komórkę.
‘Jedna nowa wiadomość od: Cody Simpson’
Otwieram ją w lekkim uśmiechem.
‘Jak tam ? Słyszałem, że wróciłaś do domu ?’
‘Hahaha tak J Skąd wiesz ?’
‘Lou powiedział Harry’emu, Harry Venus, Venus Nicky, a Nicky mi’
‘Głupie plotki. Hejty hejty lecą.
‘Jak zawsze :)))))) a jak z samopoczuciem ?’
‘Jakoś leci. Siostra śpi, ojciec pewnie też, więc nic tylko żyć <3 a jak u cb ?’
‘A dobrze :) Idziemy jutro z Nicky, Venus i Gabrielle na basen. Idziesz z nami ?’
‘Wątpię, że mogę. Siostra sama znowu nie zostanie’
‘To weź ją ze sobą’
‘Serio ? Naprawdę myślisz, że to wypali ? xddd Ona ma 5 lat’
‘No i ? Będzie fajnie’
‘No to w sumie czemu nie ? A Gabrielle to ta od Zayna ?’
‘Hahahah i o kim plotki szybciej się rozchodzą ? Ps. Nie mów jej tego, bo się wkurzy hahah’
‘Nie no spoko. O której ?’
’12:30 ?’
‘Spoko. Gdzie ?’
‘ Podjedziemy po Was. Bądź gotowa.’
‘ Wiesz co spotkajmy się na rogu mojej ulicy.’
‘Wymkniecie się hahahah ?’
‘To nie jest śmieszne !!!! … no dobra jest … <3’
‘Lecę. Do zobaczenia !’
‘Do zobaczenia :))))’
Okładam telefon i siadam na ziemi.
Dawno nie ćwiczyłam.
W końcu zastanawiając się, który zestaw ćwiczeń wybrać, rezygnuję z nich całkowicie i przerzucam się na jogę.
Nie wiem czy wszystkie elementy wykonuję dobrze.
Kiedyś załapałam się na kilka prywatnych lekcji, które brała Miriam.
Spodobało mi się.
I teraz ćwiczę.
Krótka piłka.
Siadam w ‘kwiecie lotosu’ i wyciągam się do przodu na podłodze.
Zamykam na chwilę oczy i staram się oczyścić umysł.
Nigdy nie zastanawiałam się nad przeszłością.
Nad przyszłością z resztą też nie.
Ale … Co będzie dalej ?
Nie będę wiecznie 16-latką.
Nie będę wiecznie mieszkać z ojcem.
Będę musiała się wyprowadzić.
Gdzie ?
Nie mam pojęcia.
Powinnam zacząć pracować, ale bez wykształcenia nikt mnie nie przyjmie.
Nawet nie chce dopuścić do siebie myśli, żeby pójść do Louisa.
Nie chce go wykorzystywać, bo i tak zrobił już za dużo …
Znaczy …
Obiecałam, że kiedyś wrócę.
Ale nie po to, żeby u niego zamieszkać, nie po to, żeby mnie utrzymywał !
Bezradna wstaję, bo wiem, że teraz i tak nie uda mi się uspokoić.
Siadam na łóżku Adii i wkładając sobie słuchawki w uszy zdejmuję z półki pierwszą lepszą książkę.
Po paru minutach dochodzę do wniosku, że za nic nie umiem się skupić na jej treści.
Szybko piszę SMS’a do Miriam.
‘Nudzę się. Chcesz gdzieś wyjść ?’
Odpowiedź dostaję po kilku minutach.
‘Spotkajmy się w Galerii Handlowej za 10 minut.’
Uśmiecham się i szybko piszę Adii karteczkę ,,Wrócę późno, śpij spokojnie <3 kocham cię, Evie’.
Otwieram okno i wychodzę przez nie na parapet.
Zsuwam się po rynnie przez całe piętro, a potem zeskakuję i biegnę jak najszybciej mogę do przystanku.
Tam wsiadam w autobus i kilka minut później wysiadam na wybranym przystanku.
Moja przyjaciółka czeka po drugiej stronie ulicy.
Czekam chwilę na światłach, a potem do niej podbiegam.
Gdy się witamy podchodzi do mnie grupa nastolatek.
- Ej poczekaj chwilę ! – wołają do mnie.
Spoglądam na nie zdziwionym wzrokiem.
-Znamy się ?- pytam.
- Nie, ale ty jesteś Evelin, prawda ? Dziewczyna Louisa Tomlinsona ?
- Tak, jestem Evelin, ale …
- Bo wiesz my przyszłyśmy po autograf. – przerywa mi jedna z nich.
- Ale ja i Lou nie jesteśmy razem. – kończę.
Spoglądają po sobie wzrokiem w stylu ‘na pewno kłamie’.
- Och ale proszę daj nam autografy ! Prooosimy ! – mówią zgodnym chórem.
Zdezorientowana patrzę na Mir.
- Oj oj popatrz. Evie rozdaje autografy. – drwi ze mnie. – Ale serio podpisz im się i idziemy.
Z braku wymówki proszę dziewczyny o jakąś kartkę.
A teraz wyobraźcie sobie moją minę kiedy do ręki dostaję zdjęcie moje i Louisa zrobione podczas naszego dzisiejszego pożegnania.
Chłopak obejmuję mnie na nim i całuje w czoło.
Wpadłam.
Teraz już na pewno nie uwierzą, że nie jesteśmy razem.
One, a co dopiero Miriam !
Szybko podpisuję zdjęcia i razem z moją przyjaciółką odbiegamy w stronę Galerii.

********************************************
Wiem, że rozdział miał pojawić się wczoraj, ale byłam na imprezie i wróciłam dosyć późno i już nie miałam czasu :)

POZDRAWIAM WSZYSTKICH AGENTÓW  ---> KOCHAM WAS MIŚKI <3

Mam nadzieję, że się Wam podoba :)))

PS. Wolicie, żebym dodawała dłuższe rozdziały raz w tygodniu czy krótsze np. 3 razy w tygodniu ?
Napiszcie w komentarzach <3

JUSTSOPHIE




5 komentarzy: