'Drogi pamiętniku ...
Tęsknie za nią.
Od naszego zerwania minęło tylko 11 dni.
Cały czas o niej myślę.
O tym jaka była wspaniała.
Nie wiem czemu mi to zrobiła.
Przecież, gdyby mi powiedziała, zrozumiałbym.
Rozstalibyśmy się normalnie i nie musiałbym okłamywać
fanów.
Powiedziałem o tym Evelin.
Ciężko powiedzieć jak zareagowała.
Chciała mnie pocieszyć.
To miłe z jej strony, ale wątpię, żeby teraz cokolwiek
mogło mnie pocieszyć.
Po prostu …
Chciałbym, żeby Eleanor wróciła.
Żeby pocałowała mnie tak jak zawsze, powiedziała, że
wszystko będzie dobrze.
Żeby było tak jak zawsze.
Ale Evie …
Ona ma w sobie coś tajemniczego.
Jakiś fragment charakteru, którego za nic nie mogę
rozszyfrować …
Ma w sobie coś co sprawia że mam ochotę się znowu
uśmiechać, znowu być kimś szczęśliwym…
Czasami kiedy na nią patrzę, widzę Eleanor- uśmiechniętą
, zawsze piękną i pomysłową, ale ta tajemniczość w jej oczach… nigdy nie
widziałem tego u Eleanor.
Ona była bez tajemnic.
Do czasu oczywiście …
Myślałem że wiem o niej dosłownie wszystko, jakbyśmy się znali co najmniej 20 lat.
Myliłem się , i to zabolało mnie najbardziej, niewiedza o
człowieku którego kochałem najbardziej na świecie , o osobie która mnie
okłamywała przez długi czas , o kobiecie która rozkochała moje serce jak wielką
gorącą czekoladę a potem ją wylała.
Nie czułem takiego bólu nigdy wcześniej.
Ale kiedy poznałem Eleanor wiedziałem że to ta dziewczyna
na którą zawsze czekałem, poczułem miłość wychodzącą z mojego serca , ale jeden
fakt jest najgorszy ….
Ze poczułem dokładnie to samo do Evelin …’
Pośpiesznie zamknęłam pamiętnik , nie chciałam czytać
dalej.
Siedziałam roztrzęsiona na łóżku, pamiętnik leżał obok.
Bardzo kusiło mnie aby przeczytać dany fragment jeszcze
raz, albo kilkanaście razy ewentualnie.
Ucieszyłam się a za razem bardzo zmartwiłam.
Louis nadal kochał Eleanor, a ja nie mogłam im
przeszkadzać.
Musiałam zniknąć z jego życia, narobiłabym tylko
problemów.
Może ja też coś czuje do Louisa?
Niee , nie mogę , po prostu nie…
Nie mogę być znowu odrzucona, nienawidzę tego uczucia,
nie pozwolę żeby ktoś mnie skrzywdził kolejny raz, nie potrafię dopuścić kogoś
tak blisko aby mógł mnie zranić, i niech tak zostanie.
Rozczarowanie to coś co mnie chyba prześladuje, i nie
chce dać spokoju…
Leżałam przez 10
minut, i nie miałam pojęcia co robić , jak się zachować.
Otworzyłam pamiętniki wróciłam na stronę na której
skończyłam.
Czytałam dalej , nie wiem czemu to zrobiłam ale poczułam
że muszę wiedzieć co jest dalej.
‘Ona jest inna i wiem że nie potrafi skrzywdzić kogoś bez
przyczyny, ale boję się, boję się zrobić krok, ona jest tak delikatna, jakby
miała się rozpaść na milion kawałków kiedy tylko jej dotknę. Za dużo
przecierpiała w swoim życiu. Ale to jest niemożliwe ! Ona jest młodsza , i na
pewno nie czuje tego samego do mnie co ja do niej, odrzuci mnie.’
- O rany …
Powiedziałam cicho, tak aby przypadkiem nikt nie
usłyszał, a następnie powróciłam do lektury.
‘Zależy mi na niej tak samo jak kiedyś na Eleanor , nie
mogę jej stracić , po prostu nie mogę, ona dużo dla mnie znaczy od dawna , nie
powiem jej tego, będę się zachowywał aby nic nie podejrzewała , tak będzie
lepiej dla nas obojgu…’
‘Dlaczego …. Dlaczego ja przeczytałam ten pamiętnik… co
mnie naszło, jak mogłam dać się namówić…? Głupi Harry …’
Ktoś nagle zapukał do drzwi, przestraszyłam się i szybko
schowałam pamiętnik pod łóżko.
-Proszę !!
-No i jak? Czytałaś?
‘O wilku mowa’
‘Hazza’
-Nie… znaczy … tak, ale tylko kawałek , a tobie co się
znowu stało ?
- Powinienem Ci o czymś jeszcze powiedzieć. Strasznie się
denerwuję i w ogóle … Od tego dzisiejszego wypadku wszystko jest inne …
-Może jesteś w ciąży ? -Zaczęłam się bardzo głośno śmiać
ale to nie pomagało Harry’emu
- Muszę porozmawiać z Taylor… poważnie porozmawiać. –
zaczął.
- Nieee , nie mów
że chcesz z nią zerwać ?!
- Właściwie… To już za późno , ona to zrobiła, chwilę
temu , przez telefon…
- CO PRZEPRASZAM ?! Zerwała z tobą ?! – wybałuszyłam
oczy.
- Uznała że nie ma między nami już tej samej chemii i nie
pasujemy do siebie , ona nie może się wiecznie starać kiedy ja ją olewam ..
- Tak powiedziała? - mam ochotę jej wydłubać oczy… - Jak
mogła? Myślałam że jest porządna, ale tak nisko to jeszcze nigdy nie upadła –
mruknęłam. - Nie przejmuj się nią , nie była ciebie warta.
- Taa … - rzucił. - Ale tak smutno mi się zrobiło … No
wiesz te wszystkie wspomnienia … Pocałunek w Nowy Rok …
Objęłam go ramieniem.
- Dobra, trzeba coś z tym zrobić. – westchnęłam. –
Pierwsza rzecz to, że musisz o niej zapomnieć. Wiem, że to trudne, ale inaczej
będziesz się zadręczał. I myślę, że wiem co powinieneś zrobić.
Spogląda na mnie pytająco.
- Zadzwoń do niej. Do Venus. Zaproś ją gdzieś. Na randkę
w ramach rekompensaty za uratowanie życia. Tak bez zobowiązań.
- ‘To tylko seks’ ? -
żartuje Hazza, a ja przytakuję ze śmiechem.
- Dokładnie.
- A ty co zrobisz ?
- Już mam pewien plan.
- A zdradzisz mi jaki ?- pyta z sarkastycznie
rozszerzonymi oczami.
- Dobrze. Ale to jest tajemnica, więc nie możesz jej
nikomu zdradzić. – przysuwam się bliżej do niego i kieruję moje usta w stronę
jego ucha. – Tylko pamiętaj o tym, że jesteśmy przyjaciółmi. – uprzedzam. Robię
chwilę przerwy. – Zabieraj ten jebany pamiętnik i won z mojego pokoju, bo
jestem zmęczona ! – drę się prosto do jego ucha, na co on wybucha śmiechem.
- Oj już dobrze. – wywraca oczami. – Idę sobie.
- Tylko obiecaj, że
do niej zadzwonisz.
- Jasne. Jeśli Wielki Harry Styles, sama mnie tak
nazwałaś, nie spanikuje.
- Jeśli to zrobi wydłubię mu organy i wsadzę do słoika z
kwasem.
Milknę na moment.
- Obiecujesz ?
- Obiecuję. Dobranoc.
- Kolorowych. – odpowiadam i dodaję jeszcze, żeby zgasił
światło.
Chłopak robi to i zamyka za sobą drzwi.
Strzepuję szybko poduszkę i układam się w wygodnej
pozycji.
Staram się nie myśleć o niczym, czego się dzisiaj
dowiedziałam, abym mogła w końcu normalnie zasnąć.
Odpycham od siebie wszystkie myśli i zamykam oczy.
Przez krótką chwilę wspominam Louisa.
Czy to dziwne, że chciałabym, aby był tu teraz ze mną ?
Żeby mnie przytulił.
Wdychając jego perfumy zasypianie było jakieś łatwiejsze.
‘Evelin, przestań ! Lou pewnie niedługo wróci do Eleanor,
a ty nie powinnaś im przeszkadzać. A poza tym to zupełnie nie twoja liga’ – Ana
znowu się odzywa.
‘Tak myślisz ?’
‘Czytałaś przecież pamiętnik. On dalej kocha Elle. Gdyby
jej nie było może miałabyś jakiekolwiek szanse, ale teraz …’
‘Powinnam odpuścić’
‘Dokładnie’
Krzywię się.
Chyba nie takiego zakończenia się spodziewałam.
Ale w końcu, że każda bajka ma szczęśliwe zakończenie.
‘Każda dziewczyna
jest księżniczką z bajki tylko nie wszystkie bajki opowiada się na dobranoc’ –
przypominam sobie nagle.
Wyjątkowo to nie Ana.
To słowa mojej mamy.
Mówiła tak zawsze, gdy coś mi się nie udawało.
Uśmiecham się.
Może jest jeszcze dla mnie nadzieja …
***
[PERSPEKTYWA HARRY’EGO]
‘Nawet nie macie pojęcia jak bardzo wściekły na Taylor
jestem teraz.
Nawet nie dlatego, że ze mną zerwała, tylko dla tego, że
jej zaufałem.
A ona zraniła mnie w najbardziej delikatnym momencie.
Przynajmniej mam nauczkę.
Związek z dziewczyną, która miała z dwudziestu chłopaków
w ciągu 2 lat już od początku nie miał szans.’
Wzdycham.
‘Gdyby tylko wszyscy znali prawdę.
‘Gdyby tylko wszyscy znali prawdę.
Ale nie.
To nie może się wydać.
Stracił bym wtedy chłopaków, przyjaciół, Evelin …’
Wyciągam z kieszeni czarnego Iphone’a 5 ze skinem z logo
naszego zespołu i otwieram kontakt Venus.
Przyglądam się zdjęciu, które Evie cyknęła, gdy dziewczyna
zapisywała numer.
Uśmiecham się.
Nawet skupiona i nierozgarnięta wygląda ładnie.
Cały czas się uśmiecha.
Ciekawe jaka jest …
‘Jak nie zadzwonisz to się nie przekonasz’
Uśmiecham się i wybieram numer brunetki.
Po kilku sygnałach w słuchawce odzywa się ktoś, kto
definitywnie nie jest właścicielem numeru.
- Haaaalo ? – pyta wysoki, piskliwy głos. Moja
rozmówczyni prawdopodobnie jest pijana.
- Em … Venus ?
- Nie. – mówi z przerwami za długie napady śmiechu. – A kto
móóówi ? Hahahah. Veeeeenus ?! Ktoś do Ciebie !
‘Oddaj mi ten telefon głupia !’ – słyszę gdzieś w tle. – ‘Nie
serio ! Nicki odpuść !’
- No jezu … Spokojnie, zaraz Ci ją dam. – mówi do mnie i
przez chwilę słyszę tylko cichy szmer i krzyki dziewczyn gdzieś w tle.
Po chwili ktoś znowu się odzywa.
- Tak ? – tym razem jestem pewny, że to Venus.
- Um hej. Tu Harry, pamiętasz mnie jeszcze ?
- Styles ? Jasne ! Jak mogłabym zapomnieć.
- Możemy chwilę pogadać ?
- Jasne … Momencik. – milknie na chwilę, a potem krzyczy.
– LASKI ZAMKNĄĆ SIĘ ! MAM WAŻNY TELEFON !
Staram się nie roześmiać.
Ale rzeczywiście – szum ustaje.
- Przepraszam. No to co chciałeś ?
- Wiesz … - nie wiem jak zacząć. Ale po chwili wahania
przypominają mi się słowa Evie – ‘No jak to ? Wielki Harry Styles boi się
zadzwonić do dziewczyny ?’ Na rację. Miliony marzą, żeby się ze mną umówić.
Mało prawdopodobne, że dostanę kosza. – Głupio mi, że Ci nie podziękowałem.
- Och, nie ma za co, to nic specjalnego. – ‘Evelin jest
geniuszem’.
- Chodziło mi raczej o to czy w ramach rekompensaty dasz
się może zaprosić na kawę ?
- Kawę ? Em … Jasne, czemu nie. Jutro ?
- Nie ma problemu. Starbucks czy Coffee Heaven ?
- Starbucks. – stwierdza szybko i pewnie. - Tottenham
Court Road ?
- Jak tylko chcesz. Może być o 13:30 ?
- Ok, ale tylko uprzedzam, że płacę za siebie. – śmieje
się.
- Tak, tak na pewno. Jak się spotkamy to wybije Ci ten
głupi pomysł z głowy. – uśmiecham się, choć ona tego nie widzi.
- Zobaczymy … Bądź co bądź jesteśmy umówieni.
- Nie mogę się doczekać.
- Ja też nie. Kto by pomyślał, że idę na kawę z Harry’m
Styles’em … - przerywa, bo z tyłu odzywają się znudzone głosy ‘Błagam, Ven’s
streszczaj się !’ – Przepraszam za nie ! – rzuca do mnie wyraźnie zirytowana. –
Muszę lecieć. Goście się niecierpliwią.
- Jasne. Dobrej zabawy.
- Paaaaa ! – przedłuża wysokim tonem i rozłącza się.
- Do zobaczenia. –
mówię chwilę po całkowitym odłożeniu słuchawki.
***
PONAD 1550 WYŚWIETLEŃ ---> KOCHAM WAS <3
A tak poza tym to przepraszam, że w tygodniu nic nie
dodawałam, ale od wtorku do czwartku wracam do domu po 19, potem lekcje i nagle
robi się 23:30 i tak średnio mam czas na pisanie L
Więc od razu mówię, że rozdziały będą się pojawiać
głównie w piątki, soboty, niedziele i poniedziałki J
A poza tym to dziękuję mojej Miriam za pomoc przy
rozdziale -> uwielbiam
Cię kotek <3
A co do komentarzy to ładnie Wam idzie, więc może
podbijemy stawkę ?
4 COMMENTS = NEW CHAPTER ? :3
(wiem, wiem jestem okropna)
JUSTSOPHIE

Super rozdział :)
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział. Zaciekawiła mnie twoja tematyka opowiadania. CZekam na następny. Zapraszam też do mnie.
OdpowiedzUsuńother-tell-me-what-you-have-in-life.blogspot.com
Eeej, kotek, pisuj szybciej, nie chcę mi się czekać do następnego tygodnia <3 Miejżesz wenę :3
OdpowiedzUsuńK.
to jest cudowne, wgl wszystkie wpisy bejb. :D zapraszam do mnie, dopiero za czynam www.zakochajsiewonedirection.blogspot.com
OdpowiedzUsuń