******Bardzo przepraszam, że długo nie dodawałam rozdziałów, byłam dość zajęta, lub coś mi wypadało po powrocie z Francjii.**********
[Perspektywa Perry]
*2 tygodnie temu*
-Perry, odezwij się..
-Oświadczyny!? Zwariowałeś?!
-Perry, ale ja jestem pewien że tergo chcę
-Najgłupsza decyzja w twoim życiu...
-A więc? Zgodzisz się czy nie?
-Żartujesz?
Gram na zwłokę, nie wiem co odpowiedzieć, jestem całkowicie zdezorientowana.
-Mówię poważnie. Chociaż wiem, że to zły moment na tego typu propozycje.
-Cóż.. Racja, zły moment
-Ile potrzebujesz na zastanowienie się?
-Daj mi tydzień, jakoś muszę całą tą sytuację ogarnąć...
-Kocham Cię, pamiętaj o tym, dobrze?
*****************************
[Perspektywa Venus]
-Okej Ven, słuchaj, za 20 sekund musisz wymknąć się przez 3 okno, tylko ono będzie otwarte, pilnuj czasu, jak najszybciej i najciszej musisz się wydostać na 2 piętro, jesteśmy teraz na 4 ale myślę, że ci sie uda, jesteś dość sprawna. Wejdź do pierwszego okna, będzie otwarte na oścież, poczekaj tam na mnie 4 minuty, a jeśli nie przyjdę idź sama, nie przejmuj się mną, uciekaj!
-Ale, nie potrafię cię nie...
-nie! Rozumiesz, masz uciekać? Nieważne czy przyjdę, masz uciekać. Koniec.
-Rozumiem, dobrze...
-Okej, super. A więc od tej chwili odliczaj 20 sekund, i postępuj według planu.
19...18...17...
*BUM!BUM!BUUM*
14....13....12
-SUKO! JAK MOG....!!
*BUUUUUMBUM*
9....8....7...
-VENUS UCIEKAJ! TERAZ!
-VENUS?! Spiskujesz z tą szmatą?!
4....3...2....
-VENUS! TERAZ! TO NIE JEST JEBANE PYTANIE!
-Nie zostawię cię samej!
Biegnę do pokoju obok, szybko łapię jakiś przedmiot, wydaje się na tyle ciężki, by móc ogłuszyć.
-Co ty kurwa robisz?!
-RATUJE CIĘ!
Odtrącam Rosalie na bok, która walczy z porywaczką.
Próbuje mnie zablokować, ale zręcznie unikam jej ciosu. Rosalie dołącza się do bójki, i atakuję przeciwniczkę od tyłu. W przeciągu 2 sekund szybko orientuje się, że trzymam w ręku łom, uderzam nim dziewczynę, która zaraz potem upada na ziemię
-0.....
-UCIEKAMY!
Biegnąc przez pokój potykam się o stłuczony wazon.
-aaa!!!
Moja noga zaczyna krwawic, duży kawałek szkła wbił mi się w łydkę, wszędzie widzę krew.
-Szybko!
Rosalie pomaga mi wstać, a potem podpierając się na jej ramieniu powoli wychodzimy przez framugę okna.
-Rose, nie dam rady, z moją nogą nie jest dobrze
-Musimy uciec, błagam, wytrzymaj tylko tyle
Wiem, że nie dam rady, ale ponieważ widzę łzy w jej oczach, tylko kiwam głowa i zaciskam zęby.
Po 5 minutach w końcu jesteśmy na 2 pietrze, Ale tam wcale nie spotykamy miłej niespodzianki...
jejku,następny i to szybko!!!
OdpowiedzUsuńRozdział Genialny!!=) a mam pytanie...chce zrobić bloga gdzie można zamawiać zwiastuny i czy mogłabym uzyczyć twój szablon?Jeśli nie to spoko
OdpowiedzUsuńWiesz co, to nie ja robiłam szablon, był robiony na zamówienie i nwm czy ta dziewczyna się zgodzi, ale tak to nie mam nic przeciwko :p
UsuńWiesz, co ta dziewczyna się nie zgadza, sorki :c
Usuń