ROZDZIAŁ
DEDYKOWANY ♥♥♥Mixer♥♥♥
[PERSPEKTYWA VENUS]
- Wszyscy na ziemię ! - krzyczał policjant, a po chwili
kilku jego współpracowników trzymało już chłopaków przodem do ściany.
- To on ! To on ! - nagle do kuchni wpadła moja babcia.
Miała na sobie dystyngowany granatowy zestaw i buty na wysokim obcasie.
Wyglądała nieco jak stewardesa.
- To on porwał moją wnuczkę ! - krzyczała dalej wskazując
na Harry'ego.
Zdezorientowani chłopcy spojrzeli na mnie.
Jeden w policjantów chwycił mnie za ręce i zaczął ciągnąć
w kierunku wyjścia.
- No chyba nie . - rzuciłam i zaczęłam stawiać opór. -
Nikt tu nikogo nie porwał ! - zaczęłam.
- Na pewno tak banda oszustów cię szantażuje. No chodź
idziemy ! - babcia nieprzyjemnie wbiła mi paznokcie w ramię.
- Zostaw mnie ! - krzyknęłam i wyrwałam się. - Nie
będziesz mi wiecznie mówić co mam robić !
Jakoś średnio mnie obchodziło, że policjanci wpatrywali
się w nas jak byśmy były co najmniej kosmitkami.
Niektórzy rozluźnili nawet lekko chwyty, którymi
przytrzymywali chłopaków przy ścianach.
- Venus, jak ty się zachowujesz. Chodź dziecko idziemy
...
- Nie. Nie rozumiesz ? Wyszłam, bo miałam dosyć tego jak
mnie traktujesz. Jakbym dalej była tą samą gówniarą z gimbazy !
- Wyrażaj się.- syknęła na mnie.
Wywracam tylko oczami.
Następnie poprawiam włosy.
- Panowie mogą już sobie iść. Nikt tu nikogo nie porwał,
nie zostałam zgwałcona, torturowana ani nic z tych rzeczy. - mówię do
policjantów. - To wszystko to tylko bardzo bujna wyobraźnia mojej opiekunki. -
następnie odwracam się do babci. - A ty ... proszę zrozum, że nie jestem już
dzieckiem. Mam 16 lat. Nawet jeśli popełnię błąd to sama wyciągnę konsekwencję.
I chcę dalej spotykać się z Harry'm. Może dlatego, że mnie rozumie. A może po
prostu tak. Żeby popełnić błąd. Żeby potem płakać i żałować. Żebyś mogła
powiedzieć mi 'A nie mówiłam'. Nawet jeśli tylko po to to nie wycofam się, bo
ty tak chcesz ! - pod koniec podnoszę głos.
Przez chwilę żałuję, że to powiedziałam.
Ale potem, gdy policjanci wychodzą i zamykają za sobą
drzwi całe poczucie winy mija.
- Venus. - zaczyna moja babcia bardzo poważnie. -
Dokończymy tą rozmowę w domu. - próbuje jeszcze raz.
Nie reaguję.
Kobieta czeka jeszcze chwilę, a potem wychodzi.
Jak zawsze z godnością.
Nie pamiętam ani jednego momentu w moim życiu, w którym
,,zniżyła'' by się do przytulenia mnie i przeproszenia za swoje zachowanie.
Zawsze musiała być tą 'surową' i 'dumną' babcią.
Wzdycham i spoglądam na miny chłopaków.
Cudem powstrzymuję się od wybuchnięcia śmiechem.
- Mówiłam. - rzucam zadowolona do Harry'ego. - Ale
przynajmniej mam wolne.
Wtedy brunet podchodzi do mnie i chwyta za rękę.
Zdziwiona daję się mu ciągnąć do samochodu.
Grzecznie otwiera mi drzwi i bez słowa daje do
zrozumienia, że mam wsiąść.
Poniekąd mu ufam, więc siadam na fotelu.
Po chwili on siada na kierownicą i zapala silnik.
- Dokąd jedziemy ? - pytam, gdy mijamy bramę.
- Daleko. - odpowiada tylko i uśmiecha się łobuzersko.
Chichoczę cicho.
Perspektywa, którą właśnie sobie wyobraziłam przeraża
mnie, ale i jednocześnie podnieca.
Wyjechać gdzieś daleko - nawet na kilka dni.
Zwiedzać.
Bawić się.
Nie myśleć o niczym.
- Jak daleko ? - pytam zaciekawiona.
- A jak daleko chcesz ? - odwraca się moją stronę i
posyła mi całusa.
Szczerzę się.
- Jak najdalej. - odpowiadam.
Teraz jestem pewna.
Czego ?
Podróży ?
Tak, tego niby też.
Ale to, że tak bardzo mu ufam utwierdza mnie w
przekonaniu, że ... chyba na prawdę zaczynam się w nim zakochiwać.
***
[PERSPEKTYWA EVELIN]
Obudziłam się dobrze po 11.
No ... nie do końca sama.
Otworzyłam oczy przez skaczącą po mnie Adię.
- Wstawaj ! - krzyczała mała, zrzucając ze mnie kołdrę. -
Spóźnimy się !
Szybkim ruchem powalam ją na łóżko i zaczynam łaskotać.
- Na co ? Na się spóźnimy, królewno ? - śmieję się
głośno.
Blondynka szybko mi się wyrywa.
- Na basen !
Przyciągam ją do siebie.
- Czytałaś moje SMSy ?! - udaję złą.
Przestraszona kiwa główką.
Śmieję tylko i wstaję.
Mała rozkłada się na łóżku, a ja idę do swojego pokoju.
Wyciągam z szafy kilka ciuchów i kieruję się do łazienki.
Biorę szybki prysznic, ubieram się i robię szybki
make-up.
(http://www.polyvore.com/evelins_outfit_chapter_15/set?id=74663580)
Wychodzę i pakuje do torby rzeczy moje i Adii.
- Idź się ubrać, kotek. - rzucam do siostry, a ta
zadowolona wstaje i biegnie do szafy.
Biorę telefon do ręki.
'Jedna nowa wiadomość od: Cody S.'
'Spotkanie dalej aktualne ?'
'Oczywiście ! Nie możemy się doczekać xxx'
'My też. Do zobaczenia'
'Do zobaczenia'
[PERSPEKTYWA VENUS]
Powoli otwieram oczy.
W sumie nawet przyjemnie się spało, chociaż nigdy nie
lubiłam spać w samochodzie.
Przecieram dłońmi oczy.
- Wreszcie się obudziłaś. - uśmiecha się Harry i spogląda
na mnie.
O rany.
Na prawdę zasnęłam w samochodzie chłopaka, którego znam
ledwo kilka dni ?
Jestem głupia.
- Jesteś głodna ? - pyta, gdy przez dłuższą chwilę nic
nie opowiadam.
Spoglądam na zegarek.
17:30.
- Emm ... W sumie tak.
- W schowku są pączki, w twojej prawej strony stoi twoja
kawa, ale jeśli chcesz możemy zatrzymać się na coś bardziej 'wyrafinowanego'.
Śmieję się cicho.
- Nie, nie trzeba. Zjem co jest. - biorę do ręki
kartonowy kubek z logo Starbucks'a. - Długo jeszcze będziemy jechać ?
- Hmm ... Pomyślmy. Jedziemy trochę szybciej niż
przewiduje GPS, więc pewnie za jakieś 30 minut. Może 40 jeśli utkniemy w korku
w Darlington.
'Darlington ?!'
Z geografii zawsze leciałam na trójach, ale wiem
przynajmniej jak daleko od Londynu znajduje się Darlington.
- Żartujesz sobie ? - otwieram szerzej oczy. - To gdzie
my jedziemy ?
- Zobaczysz. - chwyta mnie lekko za rękę i ją ściska.
- Obie dłonie na kierownicy. - upominam go grubym głosem
policjanta.
Oboje wybuchamy śmiechem.
Gdy brunet puszcza moją rękę wyjmuję w kieszeni telefon.
'Nowa wiadomość od: Babcia'
'Nie zawiedź mnie tym razem.'
Przez dłuższą chwilę szczerzę się jak głupia do telefonu.
- Co jest ? – pyta chłopak zdziwiony moją miną.
- A nic. Po prostu od dzisiaj będę od ciebie wymagać,
żebyś odprowadzał mnie do domu po randkach. – targam przez chwilę jego włosy.
- A bardzo chętnie. – posyła mi nieco zagadkowe
spojrzenie.
Milknę na chwilę.
- Mam się bać ?
- Dopiero jak wrócimy do Londynu.
Kręcę głową przecząco.
- Nie chce wracać.
- Nawet nie wiesz gdzie jedziemy.
- Daleko. To mi wystarczy.
- To dobrze … - szepcze i pogłaśnia radio.
***
[PERSPEKTYWA EVELIN]
O 12:15 zeszłam z naszymi rzeczami na dół.
Upewniłam się, że ojciec śpi, a potem zawołałam cicho
Adię.
Nie chciałam robić niepotrzebnej awantury.
Prawie bezdźwięcznie zamknęłam za sobą drzwi prowadząc
5-latkę za rękę ruszyłyśmy w kierunku umówionego miejsca.
Nie czekałyśmy długo.
Już po kilku minutach podjechał do nas duży, czarny Land
Rover.
Za kierownicą siedział Cody, obok niego Nicky, a z tyłu
za siedzeniem kierowcy nieco ‘zbyt idealna’ blondynka.
To musiała być Gabrielle.
Miała na sobie uroczą letnią sukienkę i dość mocny
makijaż.
Pierwsze co przyszło mi na myśl to, że spędzanie ogromnej
ilości czasu przed lustrem idąc pływać na basen jest po prostu debilne.
Ale w sumie … włosy miała całkiem ładne.
Platynowy blond.
- Hej ! – rzuca do nas Cody i wysiada z samochodu.
Otwiera nam bagażnik i wrzuca tam nasze rzeczy.
Szybko siadamy w tyłu samochodu.
- Nie ma Venus ? – zauważam szybko.
- Nie. Pojechała gdzieś i nie odbiera telefonu.
Przynajmniej tak powiedział mi Zayn.
Wzruszam ramionami.
Po chwili wyciągam rękę do Gabrielle.
- Jestem Evie. – mówię. – A to moja młodsza siostra Adia.
Miło Cię poznać.
- Taa hej … - ignoruje moją rękę i ostentacyjnie wyjmuje
swojego Iphone’a 5.
Zabieram dłoń nieco urażona.
- O cześć Evelin ! – Nicky zauważa mnie dopiero teraz.
Po chwili dochodzę do wniosku, że przez cały ten czas
była wpatrzona w Cody’iego.
Cicho się śmieję.
To będzie przyjemny dzień …
*********************************************************************
Boże ! Jestem okropną blogerką, wiem :(((
Rozdziały rzadko, krótkie, nic się nie dzieje i ogólnie
beznadziejne.
PRZEPRASZAM :’(
Postaram się poprawić.
PS. Kocham Was wszystkich za komentarze, które tak bardzo
motywują <3 DZIĘKUJĘ :*
JUSTSOPHIE

Dziękuje za dedyk!!!! Kc
OdpowiedzUsuńJesteś niesamowita rozdział też jest świetny.
♥♥♥Mixer♥♥♥
czekam nn :)
OdpowiedzUsuńnie jesteś okropną bloggerką ! ♥
OdpowiedzUsuńmasz talent , bosko piszesz :)
jesteś świetną bloggerką ! <3
OdpowiedzUsuńczekam na kolejny rozdział <3 !! :*
heeej :) rozdział świetny, jak zawsze.
OdpowiedzUsuńUwielbiam twojego bloga, jest niezwykły x.
weny i czytelników.
[spam]
Czy rozpoczęcie nowego rozdziału swojego życia oznacza bycie szczęśliwszym? Czy wszystko ułoży się wtedy gdy spełni jedne ze swoich największych marzeń? A może Ally jest zaślepiona i nie zauważa tego, że to zbyt piękne by było prawdziwe?
Zapraszam na http://nevergiveupwithhappiness.blogspot.com/ historię o miłości, która zrozumie dopiero, gdy straci. Pojawił się prolog. - amber
A co ty mówisz.. Jesteś świetna! Co z tego, że rozdziały są rzadziej? Każdy ma swoje obowiązki, kobieto! Nie przejmuj się :*
OdpowiedzUsuńBardzo fajny rozdział. Ta babcia... Hehe :D
Czekam na neksta i pozdrawiam :****
Awww!!! Znowu genialnie!!! Przeczytałam wszystko i cię kocham!!!
OdpowiedzUsuń____________________________
http://friendshipismoreimportantthanlove.blogspot.com/
boski *_*
OdpowiedzUsuńno normalnie kocham twojego bloga! XD
kiedy next ? :>
Super jest ten blog i nie wiem na co narzekasz? Kiedyś też chciałam pisać bloga o podobnej tematyce, ale postanowiłam skupić się na swoich piosenkach i muzyce. Mam nadzieje że następny rozdział będzie szybciej niż poprzednie. Jak będziesz chciała to mogę w czymś pomóc. Napisz w komentarzu swoje gg czy coś i będę Ci wysyłała rady. Chociaż nie wiem czy jej potrzebyjesz, bo piszesz świetnie.
OdpowiedzUsuńŚliwa , dawaj następny rozdział !!! :DD Dobrze ci idzie , nie gadaj ! :)))) xxx
OdpowiedzUsuńNaawieedzaaaam twóój blogg ! <3 xxx haha ! :))
OdpowiedzUsuńSpójrz i wyraź opinię :
http://hazza691d.blogspot.com/2013/03/rozdzia-jedenasty-butelka.html#comment-form
xxxxxxxxxxxxxx